Autor zdjęcia: Zdjęcie znalezione na Pexels, a właściwie Pixabay'u, licencja CC0 (używanie w pełni darmowe).
Motto: "Jeżeli chcesz walczyć, zrób to z honorem. Jeśli robisz to dla zabawy, jesteś niegodziwy nazwania się bohaterem"
Poprzednie imiona: Niegdyś Eilay, nazwana tak przez matkę, która żyła z dala od wszystkich. Wraz z przyłączeniem się do Plemienia Wschodu uzyskała nowe imię.
Imię: Według samicy nie znaczy zbyt wiele. Nie jest świadoma, że imię, Wchodzące Słońce, wybrane przez Plemię Gwiazd, ma przypisywane znaczenie.
Ksywka: Brat ochrzcił ją jako Eil, z dniem zmiany środowisko odeszło w zapomnienie. Aktualnie nie zezwala na nazywanie się inaczej, niż pełnymi imionami.
Płeć: Kotka.
Wiek: Podejrzewane 36 księżyców - w pełni dorosła.
Przynależność: Plemię Wschodu, i nie, mienię nie jest związane z przynależnością do owego klanu.
Poziom Medyczny: -
Zdrowie: 100%
Żywioł: Odkrywanie w sobie prawdziwej natury bywało trudne, Wschodzące Słońce łudziła się, iż mogłaby być wyjątkową kocicą z wyjątkową mocą. Nie tak dawno ofiarowano jej żywioł światła.
Moce: Moce kotki nie są tak fantazyjne, jakie mogłyby się wydawać.
Pierwsza, banalna - Wschodzące Słońce jest w stanie stworzyć niedużą kulkę, która emanuje jasnym światłem, w zależności od tego, jakie pokłady siły ma w sobie tygrysica. Wbrew tak prostemu brzmieniu, może zmęczyć.
W walce przydatną okazuje się druga moc, jaką jest oślepienie promieniem rażącego światła przeciwnika na kilkanaście sekund.
Wojowniczka z łatwością rozpoznaje każdą z konstelacji, nie wyuczając się ich.
Aby nie tworzyć świetlnej kuli, nocą praktykuje umiejętność widzenia w ciemności. Tak, robi to bez większych trudności i zużywania energii.
Ranga: Zawzięta wojowniczka.
Gatunek: Tygrys.
Relacje: Nie ma nikogo bliskiego, kto mógłby zaliczyć się do rodziny, za wyjątkiem brata - Gryffina, który krząta się gdzieś po świecie kilkaset mil dalej.
Mentorzy: Wschodząca Gwiazda była nauczana przez życie, porzucona przez rodzicielkę w kocięcym wieku zajmowała sobą i najbliższym jej bratem.
Uczniowie:
Wcześniej - brak.
Teraz - brak.
Partner: "W życiu wojownika nie miłość jest najważniejsza, a honor i bohaterstwo."
Potomstwo: Nawiązując do powyższych słów, Wschodząca Gwiazda nie myśli o potomkach.
Wygląd: Wysoka kocica o rudo-brązowej, pręgowanej na czarno sierści. Doskonale widoczny zarys mięśni na całym ciele świadczy, iż należy do silnych osobników z gatunku. Naostrzone pazury, które często wysuwają się całkiem bez potrzeby, kiedy tylko Wschodząca Gwiazda znajdzie powód do choćby drobnego zdenerwowania, co jest niezwykle irytujące dla niej samej. Długi ogon, jakim wymachuje na wszystkie strony podczas przechadzki po przewróconym pniu drzewa. Brązowe, pełne dumy oczy zwrócone ku nieznajomemu błyszczą nieufnością, zaś przy przyjaciołach pojawiają się w nich iskry zadowolenia.
Charakter: Wschodzące Słońce - jak wspomniałam wyżej, imię nie zostało wybrane od tak, Plemię Gwiazd uwzględniło jej ambitną naturę i chęć zdobycia wszystkiego, co ma w zasięgu łapy. Nie jest to chora żądza władzy, a ciche marzenia na temat danej rzeczy, danego terenu czy danej osoby. Może zacznijmy od początku...
Eilay odznaczała się doskonale wyćwiczoną umiejętnością radzenia sobie w najtrudniejszych sytuacjach, mówiąc w skrócie, rezolutnością. Każdy miesiąc utwierdzał w przekonaniu, że musi udawać twardą, pozbawioną emocji, dojrzałą kocicę. Każda wylana łza była osobną oznaką, jak słaba psychicznie jest, że to niewarta życia w grupie jednostka, której jedynym zadaniem jest byt na ziemi i służenie Plemieniu Gwiazd.
Wschodzące Słońce nie różni się od Eilay wiele. Mocno nieufna, pozbawiony jakichkolwiek emocji głos i pewny krok z podniesionym łbem.
Wewnątrz niejednokrotnie toczy ze sobą wojnę, powstrzymuje od chwil słabości. Marzenia wydają się nierealne, nauczona tego, że pierw trzeba długo walczyć o kawałek mięsa, a później nie stać się zachłannym i powtarzać tę czynność do końca, traci nadzieję na lepsze jutro.
Cechy fizyczne: Zdecydowanie przoduje we wszelakich biegach - świetna na dłuższe dystanse, porównywalna do jednych z lepszych jednostek kocich. Poza biegami, świetnie sprawdza się w skokach. Jest niezwykle zwinna, cecha ta ułatwia jej wszystko.
Historia: Nie można uznać, iż historia nie odegrała na jej charakterze, umiejętnościach i postawie ważnej roli. Przeciwnie, pozostawienie przez matkę kilkumiesięcznych kociąt wymagało od Eilay mnóstwa siły, tym razem tej psychicznej, nie fizycznej. Wraz z Griffinem żyli na "własną łapę", lecz to ona, jako starsza, dbała o dobrobyt obojga rodzeństwa. Czas pokazał jej, że jakiekolwiek pokazanie emocji udowadnia jej słabość, każdy ruch musi być przemyślany i pewny, a honor liczy się najbardziej. Drogi brata i siostry rozeszły się, kiedy to Griffin przyjęty został do Stada Eetdher. Dwudziestodziewięcioksiężycowa Eil poszukiwała czegoś, gdzie mogłaby spędzić chociażby rok. Minęło siedem księżyców, aż dotarła do Kocich Plemion i przyłączyła się do Plemienia Wschodu.
Ciekawostki:
- Pokonała lęk przed wodą w wieku 19 księżyców,
- Unika tego tematu, lecz nie ufa kotom, które chcą nawiązać głębszą relację, niż przyjaźń.
Monety: 600 monet.
Kontakt: Malavia [Howrse], zuzaaa1311@gmail.com [mail]
+ bonus - 500 monet
30 cze 2018
29 cze 2018
Bursztynowy Zmierzch | Wojowniczka Plemienia Północy

Autor zdjęcia: Yvan Musy
Motto: Jeśli los rzuca ci kłody pod łapy, wykorzystaj to jako naukę skakania.
Poprzednie imiona: Bursztynowa Łapa
Imię: Bursztynowy Zmierzch
Ksywka: Kotka nie żadnych przezwisk, aczkolwiek jeśli jakieś wymyślisz i spodoba się ono kotce, to czemu nie ?
Płeć: Oczywiście że kotka, gdy się jej lepiej przyjrzysz na pewno zauważysz że to płeć piękna.
Wiek: Bursztynowy Zmierzch jest bardzo młoda, ma zaledwie 20 księżyców za sobą.
Przynależność: Plemię Północy
Poziom Medyczny: -
Zdrowie: 90%
Żywioł: Elektryczność
Moce: Kotka posiada jedynie jedną, ale za tą (według niej) przydatną moc. Potrafi rozpędzić się do szybkiego sprintu i biec bez przerwy przez kilkanaście minut. Może się nie wyróżnia, ale jej to nie przeszkadza.
Ranga: Wojowniczka, kotka nie mogła wybrać inne ze względu na swój charakter jak i uzdolnienia.
Gatunek: Gepard
Relacje: Jeśli się nie myli, to żaden członek jej rodziny nie stąpa już żywy po sawannie.
Mentorzy: Kotka dorastała pod czujnym okiem matki, dopiero nie dawno poznała plemiono, w którym odważyła się zostać. Wcześniej była samotniczką.
Uczniowie: brak
Partner: Czeka na tego jedynego kota z którym spędziłaby resztę swojego życia.
Potomstwo: Mimo że byłaby dobrą matką, patrzy na to z dużym dystansem i omija ten temat szerokim łukiem.
Wygląd: Kotka ma wyraźną i smukłą sylwetkę. Pod cienką warstwą skóry rysuję się mięśnie, szczególnie widać te klatce piersiowej. Muskularne łapy i wątła postura, dla kotki do jedynie drobny szczegół. Porusza się zgrabnym, najczęściej szybkim truchtem z nutką gracji. Pazury ma najczęściej wyciągnięte, co wynika z jej gatunku. Kotka trochę nad tym ubolewa. Jej futro pokrywają czarne cętki, odcień żółtego podpada pod pustynny piasek. Oczy, głębokie i bursztynowe potrafią głęboko się wpatrywać w dany obiekt.
Charakter: Na początku trzeba oznajmić że Bursztynowa jest trochę nieufna, ale po kilku minutach potrafi już komuś powierzyć swoje życie. Jest to z pewnością największa jej wada. Szybko nawiązuję znajomości jeśli kogoś pozna, na początku jest nieśmiała i ostrożna. Jako przyjaciel i nie tylko, nie owija w bawełnę, mówi prosto i to, co myśli. Raczej nie zastanawia się nad efektem swoich słów. Do obcych podchodzi sceptycznie, mimo że często robi ten ,,pierwszy" krok aby kogoś poznać, to jest ona dosyć nieśmiała. Nienawidzi zdrajców i z całego serca, jak jakiegoś zobaczy to go rozszarpię. Trzeba jeszcze dodać, że kotka nigdy, ale to nigdy się nie poddaję. Będzie walczyć do ostatniej kropki krwi, byleby nie odejść z pola bitwy. Jest to dla niej kwestia honoru.
Cechy fizyczne: Kotka świetnie biega, jest to cechą jej gatunku. Ma świetnie rozwinięty zmysł słuchu, pozwala jej to na szybszą reakcję w sytuacji zagrożenia. Jeśli chodzi o jej słaby punt, to jest nią siła i rozpędzenie się, dokładnie. Zanim Bursztynowy Zmierzch osiągnie pełną prędkość mija około sześciu, siedmiu sekund, ale potem może biec pełnym sprintem około siedemset metrów bez odpoczynku. Jej wątła i dosyć drobna postura nie powala, co skutkuję najczęściej brakiem efektu jej starań aby popchnąć przeciwnika bez rozpędu.
Historia: Kotka od małego jest przekonana że w każdym drzemie trochę dobra, wiele razy się zawiodła i właśnie dzięki temu dotarła właśnie tutaj, do plemiona. Wędrując wraz z siostrami po sawannie poszukując jakiegoś stada do pożywienia się, natrafiły na leżącego, lwa. Zwierzę wyglądało mizernie, błagało gepardy aby pomogły mu wstać, że ma stado i młode, które jeśli nie wróci, zostaną po prostu zabite, gdyż nowy przywódca na pewno nie będzie tolerował krwi innego samca. Koty były okropnie zmieszane, rozdarte i zdenerwowane, chodziły w kółko przez dobre kilka minut zastanawiając się co począć. W końcu Bursztynowa przekonała, aby wszystkie gepardy pomogły lwu wstać. Ten zadowolony począł dziękować, adorować i obiecywać wszystko kotom, które miały uratować go od niechybnej śmierci. W końcu wszystkie podparły bok lwa i tylko gdy ten wstał, capnął zębami Ciernistą i ta już nie żyła. Leżała przed nimi ze zmiażdżonym karkiem a lew zabierał się za kolejnego kota. Bursztynowa nie czekając uciekła i widząc śmierć swego rodzeństwa poprzysięgła sobie że nigdy nie dopuści do tego ponownie. Żyjąc przez pewien czas samotnie obserwowała lwa i jego stado, wiedziała że kiedyś nadejdzie czas aby zapłacił za to. Wędrując samotnie natrafiła w końcu na stado, na plemię Północy.
Ciekawostki: Kotka jest bardzo, ale to bardzo nieprzekonana do lwów. Wiąże się to z nieciekawą historią z dzieciństwa, ale stara się tego nie okazywać. Jej ulubioną potrawą jest świeże mięso z impala lub młodej zebry. Gardzi padliną i wmawia sobie, że nigdy nie zniży się do poziomu hien. Ale w głębi serca wie, że gdyby głodowała to nie pogardziła by i tym.
Monety: 600 monet | kamień przemiany
Kontakt: -
+ bonus za dołączenie - 500 monet i kamień przemiany ( pozwala zamienić się w inne zwierzę )
28 cze 2018
Art. 13
Witam.
Zapewne większość z was już wie, że najprawdopodobniej wejdzie nowa Acta 2, czyli nowe prawo autorskie, które właściwie zabrania nam wszystkiego - nie będzie można używać między innymi czyiś zdjęć, używać cytatów itp. A więc - nie chcę zamykać tego bloga, tak samo jak Wilcza, i postanowiłam na wszelki wypadek się zabezpieczyć ( kopia zapasowa, zakładki itp. ) oraz... Skoro nie będzie można używać zdjęć, to co zrobimy z wyglądem naszych postaci? Myślałam nad tym, żeby ten wygląd opisywać, albo narysować. Co byście wybrali? Piszcie w komentarzach.
Chcę was jeszcze zapewnić, że jeśli blog nagle zostanie usunięty, to powinien się niedługo pojawić. Jeśli stanie się to w czasie mojej nieobecności, również się nie przejmujcie, możliwe że nie zobaczymy go przez pewien czas.
Ale cóż, bądźmy jednak przy nadziei, że ta ustawa nie wejdzie, ale pamiętajmy, że trzeba się jakoś zabezpieczyć.
Pozdrawiam, Atramentowa Gwiazda.
Zapewne większość z was już wie, że najprawdopodobniej wejdzie nowa Acta 2, czyli nowe prawo autorskie, które właściwie zabrania nam wszystkiego - nie będzie można używać między innymi czyiś zdjęć, używać cytatów itp. A więc - nie chcę zamykać tego bloga, tak samo jak Wilcza, i postanowiłam na wszelki wypadek się zabezpieczyć ( kopia zapasowa, zakładki itp. ) oraz... Skoro nie będzie można używać zdjęć, to co zrobimy z wyglądem naszych postaci? Myślałam nad tym, żeby ten wygląd opisywać, albo narysować. Co byście wybrali? Piszcie w komentarzach.
Chcę was jeszcze zapewnić, że jeśli blog nagle zostanie usunięty, to powinien się niedługo pojawić. Jeśli stanie się to w czasie mojej nieobecności, również się nie przejmujcie, możliwe że nie zobaczymy go przez pewien czas.
Ale cóż, bądźmy jednak przy nadziei, że ta ustawa nie wejdzie, ale pamiętajmy, że trzeba się jakoś zabezpieczyć.
Pozdrawiam, Atramentowa Gwiazda.
Czat RPG
Witam!
Nadszedł dzisiaj dzień, kiedy świętujemy otwarcie naszego bloga. Będziemy świętować na czacie RPG i normalnym, które znajdują się w tym oto poście. Więcej o takim czacie w "Wyjaśnieniach".
Pierwszy czat - normalny
Drugi -nienormalnyXD RPG
Nadszedł dzisiaj dzień, kiedy świętujemy otwarcie naszego bloga. Będziemy świętować na czacie RPG i normalnym, które znajdują się w tym oto poście. Więcej o takim czacie w "Wyjaśnieniach".
Pierwszy czat - normalny
Drugi -
Od Atramentowej Gwiazdy "Z życia lidera" cz. 1 do Wilczej Gwiazdy
Świt. Otworzyłem oczy pod wpływem światła, które zdążyło dotrzeć do mej groty. Większość kotów jeszcze spała, jedynie mój zastępca właśnie wychodził z legowiska wojowników. Postanowiłem podnieść swoje dosyć ciężkie ciało i skierowałem się w stronę wyjścia. Tuż obok stał wysoki głaz, na który wchodziłem, gdy miałem coś do ogłoszenia.
- Atramentowa Gwiazdo... - zaczął niepewnie. Był nowy, i nie dziwię mu się lekkiego stresu.
- Tak? - odpowiedziałem łagodnie.
- Wydaje mi się, że trzeba będzie podwoić patrole, gdyż wyczuliśmy Plemię Południa...
- Jak to?! Przecież nie przychodzili ostatnio w ogóle na zgromadzenia Plemion. Nie rozumiem... Możliwe, że planują jakiś atak. Zgadzam się, podwoimy patrole. Powiadom o tym resztę. - odparłem i w między czasie od razu zgłosiłem się do porannego patrolu. Przed tym jednak, wybrałem się jeszcze raz do swojej groty, aby wypróbować jeszcze raz moją ulubioną moc zmiany w różne rzeczy. Tym razem zamieniłem się w kamień. Byłem całkowicie czarnym kamieniem, nie czułem nic, żadnych zapachów, nie mogłem się ruszać, ani nic zrobić. Mogłem jedynie leżeć, myśląc. Po chwili jednak postanowiłem znów stać się gepardem. Czułem się o wiele lepiej w swoim prawdziwym wcieleniu.
- Wszyscy są? - zapytał jeden z kotów, na co wszyscy odpowiedzieli, że tak. Patrol się rozpoczął, na szczęście nie było trzeba długo czekać. Wszyscy z zapałem poszli w głąb Atramentowego Lasu w poszukiwaniu wojowników neutralnego plemienia. To tam ostatnio ich wyczuto, najprawdopodobniej przechodzili tędy w nieznanym nikomu celu, lub polowali... Wydaje mi się, że to drugie brzmi bardziej prawdopodobnie, bo ich zapach roznosi się po całym lesie. Nie wiem, co to mogło oznaczać. Wyczuto tu również woń samotników oraz krew. Możliwe, że odbiła się tu jakaś mała bitwa. Tylko czemu my dopiero teraz się o tym dowiadujemy? Nie wiem, ale powinniśmy żyć teraźniejszością i badać to, co mogło się tu stać.
- Słuchajcie... Jest tu również inna woń - samotników. - podzielił się z nami tą nowiną jeden z patrolowiczów. - Czujecie?
- Tak. Jest też krew. - odparła młoda wojowniczka, gepardzica. Wszyscy przytaknęli jej i zaczęliśmy nadal szukać, aż do końca poranka, kiedy już powoli kończył się patrol.
- Słuchajcie, przejdę się jeszcze na moment na lewą część, zostańcie tutaj. - rozkazałem i poszedłem, gdyż wyczułem kota. Po paru minutach zapach stał się jeszcze silniejszy, aż nagle zza krzaków wyskoczyła zwinna puma, warcząc na mnie groźnie. Przybrałem pozycję obronną, rozglądając się wszędzie. Możliwe, że nie była tu sama.
- Wilcza Gwiazdo, co robisz ze swoim Plemieniem na naszych terenach? - syknąłem i spojrzałem na nią podejrzliwie.
Wilcza? Troszkę ostro, ale potem będzie coraz łagodniej ;)
*~*~*
- Wszyscy są? - zapytał jeden z kotów, na co wszyscy odpowiedzieli, że tak. Patrol się rozpoczął, na szczęście nie było trzeba długo czekać. Wszyscy z zapałem poszli w głąb Atramentowego Lasu w poszukiwaniu wojowników neutralnego plemienia. To tam ostatnio ich wyczuto, najprawdopodobniej przechodzili tędy w nieznanym nikomu celu, lub polowali... Wydaje mi się, że to drugie brzmi bardziej prawdopodobnie, bo ich zapach roznosi się po całym lesie. Nie wiem, co to mogło oznaczać. Wyczuto tu również woń samotników oraz krew. Możliwe, że odbiła się tu jakaś mała bitwa. Tylko czemu my dopiero teraz się o tym dowiadujemy? Nie wiem, ale powinniśmy żyć teraźniejszością i badać to, co mogło się tu stać.
- Słuchajcie... Jest tu również inna woń - samotników. - podzielił się z nami tą nowiną jeden z patrolowiczów. - Czujecie?
- Tak. Jest też krew. - odparła młoda wojowniczka, gepardzica. Wszyscy przytaknęli jej i zaczęliśmy nadal szukać, aż do końca poranka, kiedy już powoli kończył się patrol.
- Słuchajcie, przejdę się jeszcze na moment na lewą część, zostańcie tutaj. - rozkazałem i poszedłem, gdyż wyczułem kota. Po paru minutach zapach stał się jeszcze silniejszy, aż nagle zza krzaków wyskoczyła zwinna puma, warcząc na mnie groźnie. Przybrałem pozycję obronną, rozglądając się wszędzie. Możliwe, że nie była tu sama.
- Wilcza Gwiazdo, co robisz ze swoim Plemieniem na naszych terenach? - syknąłem i spojrzałem na nią podejrzliwie.
Wilcza? Troszkę ostro, ale potem będzie coraz łagodniej ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
